Podaj cegłę i pomóż wprowadzić parytet
Miałem nie pisać na tym blogu o polityce, bo wszystkie możliwe żale na wszystkie możliwe decyzje polityczne zostały już pewnie wylane (a może nie?), a jakiekolwiek dywagowanie na te tematy mija się z sensem jak dla mnie. A szczególnie dyskusje na tematy tak idiotyczne, jak parytet. Ale zachęcony pewnym wykopem aż mnie naszła ochota na małą parodię. Oto o co się mianowicie rozchodzi (panie Boczek):
Mogą nas zawiesić w Radzie Europy, bo nie zastosowaliśmy parytetu @ wykop.pl
Nie wiem jakimi pobudkami kierowali się polscy politycy, nie stosując parytetu. Swym haniebnym występkiem zasłużyli na srogie potępienie. Uważam, że wspaniała idea równouprawnienia pod względem płci powinna mieć zastosowanie nie tylko przy rozważaniu składu delegacji do Rady Europy. Również w życiu codziennym stosujmy parytet! Na ten przykład parytet wojskowy, niech połowę żołnierzy w naszej armii stanowią kobiety. Generalnie w każdym zawodzie, o co powinny dbać związki zawodowe, powinien być parytet. Ba, nawet w samych związkach zawodowych połowę członków powinny stanowić kobiety. Mogą to być żony tej męskiej połowy, nieważne. Ważne, żeby były.
Postuluję o parytet na całym świecie! Niech połowę głów wszystkich państw świata stanowią kobiety. Przeprowadźmy losowanie i wylosujemy gdzie ma rządzić chłop, a gdzie baba, tak, żeby było po równo. O parytecie w Kościele Katolickim nawet nie będę wspominał, bo to ciężka sprawa. Powiem tylko, że moim zdaniem papież powinien być w połowie kobietą, jeśli mamy być fair. Albo niech weźmie ślub – jego żona będzie panią papieżową i wszystko będzie okej.
Proponuję również wprowadzić parytet w rodzinach. Niech obiad będzie gotowany na zmianę, raz gotuje mąż, a raz żona. Podobny podział obowiązków jeśli chodzi o płodzenie i rodzenie dzieci. Pójdźmy dalej – niech połowę członków rodziny stanowią kobiety, a połowę mężczyźni! Każde małżeństwo będzie zobowiązane do wyprodukowania takiej samej ilości męskich, jak i żeńskich potomków. W ostateczności, do realizacji tego celu, zastosować można odwieczną metodę, której prekursorem był Kronos. Wiecie, o co chodzi. A może da się to zrobić genetycznie?
Ale zaraz, co z dyskryminacją mężczyzn? Jest nas mniej na świecie. Teraz trzeba zadecydować: odstrzelić trochę bab, czy może niech zadziała chirurgia plastyczna i część z nich zmieni płeć? Zresztą i bez wyraźnego zalecenia Unii Europejskiej mam wrażenie, że staje się to coraz popularniejsze. Niestety również wśród facetów, więc cały misterny plan wziął w łeb…
Nie piszę tego tutaj, aby prowadzić jakieś polityczne dysputy. Temat wydał mi się wyjątkowo durny, więc chciałem się trochę pośmiać i ponabijać. Tak zupełnie serio to nie wyobrażam sobie, aby na połowę rządzących moim krajem stanowiły baby. I bez tego jest niezły burdel.
Aha, jeśli już jesteśmy przy temacie UE – nie martwcie się wszyscy jej przeciwnicy, cała ta piaskownica rozsypie się za kilkanaście lat. Tak przynajmniej uważa George Friedman, jakiś tam amerykański analityk czy ktoś tam. W każdym razie koleś wydał książkę, w której opisuje swoją – teoretycznie profesjonalisty – wizję świata na najbliższe sto lat. Co ciekawe – Polska ma być ogromna, od Bałtyku po Morze Śródziemne, Rosja się rozpadnie, nas zaatakuje Europa zachodnia i gigantyczne mocarstwo tureckie, a naszymi jedynymi sojusznikami będą Brytyjczycy (czyli de facto już Polacy, za jakieś 100 lat) i Amerykanie (a jakże!), którzy toczyć będą wojnę o panowanie nad Pacyfikiem z Japonią. Ciekawa wizja. Political fiction czy możliwe rozwiązanie?
Artykuł na ten temat @ Interia.pl
PS Wiem, przepraszam, Interia to syf, zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego ciekaw jestem samej książki tego gościa, o którą się właściwie rozchodzi, ale sam artykuł to dobry początek. Nawet niegłupi.








Świat jest naprawdę pełen nieskończonych możliwości, a jednemu człowiekowi trudno pojąć i przewidzieć ogrom warunków, które się składają na istniejącą w danej chwili sytuację. Myślę więc, że tego typu analizy będą się pojawiać cały czas i oprócz nakreślenia pewnego obrazu rzeczywistości i uświadomienia go innym ludziom ta książka niczego nie wnosi, a jak jest naprawdę mądra to sama zmienia rzeczywistość, bo ludzie jak stają się bardziej świadomi pewnych problemów, to zaczynają je zauważać i pracować z nimi… to tyle;) Pozdrawiam serdecznie;)