Niecodziennik 1: globalne ochłodzenie

Oto przed wami mój nowy pomysł na ciekawy projekt – własny dziennik. Właściwie to tylko w pewnym sensie dziennik, bo nie pojawia się codziennie, a profesjonalny dziennik przypomina tylko nieco. Poza tym informacje, które się w nim pojawiają są raczej niecodzienne, więc chyba oczywiste jest, że jedyną słuszną i poprawną nazwą, jaką mogłem mu nadać, jest właśnie ta, którą mu nadałem (captain obvious!): “Niecodziennik”.

Dzisiejszy, premierowy numer zaczniemy od informacji ze świata. Otóż, jak donosi Interia.pl (ale również Gazeta Krakowska), czeka nas globalne ochłodzenie. To ciekawa propozycja od najwyższej klasy światowych specjalistów, zwłaszcza w kontekście globalnego ocieplenia, które było na topie parę lat temu. Widać dziś trendy się zmieniły i wystarczyło parę dni mrozu, żebyśmy jednak doszli do wniosków, że czeka nas epoka lodowcowa. Oczywiście wszystko jest winą naszego negatywnego oddziaływania na otaczające nas środowisko, podobnie jak to miało miejsce w wypadku globalnego ocieplenia. Prawdopodobnie -55 stopni Celsjusza gdzieś w Stanach Zjednoczonych to wina używania przez nas dezodorantów i przesadnie mocnego zakręcania słoików.

» Teraz czas na ochłodzenie klimatu @ Interia.pl

Aby oderwać się od tutejszego mrozu, kolejne info przybywa z gorącej Wenezueli. Tamtejszy prezydent, Hugo Chavez, ogłosił, że byłby rad, gdyby telewizje produkowały i emitowały więcej socjalistycznych telenowel zamiast kapitalistycznego gówna, które, jego zdaniem, powoduje, że dzieciaki biorą narkotyki i kradną. Myślę jednak, że motyw dawania każdemu pojawia się w każdej porządnej operze mydlanej (vide “Moda na sukces” i Brooke a.k.a. “open source”), więc zupełnie nie wiem o co się rozchodzi. Może za mało czerwieni?

» Prezydent oczekuje socjalistycznych telenowel @ Interia.pl

L’Osservatore Romano, biuro prasowe Watykanu, podjęło się krytyki “Avatara”. Zdaniem kościelnych film jest płytki i denny, mało w nim prawdziwych, głębokich emocji i refleksji, za to dużo technologii. Zdaje się, że, mimo dość słabej pozycji w dzisiejszym społeczeństwie, Kościół Katolicki nadal stara się odzyskać rolę instytucji opiniotwórczej. Zupełnie zrozumiałe jest, że ludzie nie zgadzają się z każdą jego opinią, nawet tą rozsądną, panuje przecież ogólnoświatowa moda na ateizm i antyklerykalizm. Bowiem zdaniem zarówno autorów tego posta na Pudelku, jak i tych, którzy go skomentowali, arcydzieło Jamesa Camerona to głęboki i poruszający obraz, który zmusza do refleksji nad istotą miłości, słusznością ekologii i wyobraźnią twórców “Pocahontas”. Z drugiej strony jakikolwiek poziom intelektualny to ostatnia rzecz, jakiej spodziewałbym się po czytelnikach Pudelka. Mimo wszystko miło czyta się wypowiedzi oburzonych nastolatków i kur domowych, którym próbowano uświadomić, że jednak są ambitniejsze rzeczy na świecie od ratowania niebieskich ludzi przed złymi komandosami.

» Watykan krytykuje “Avatara” @ Pudelek.pl

Skoro już jesteśmy przy tematyce kościelnej, to wycinek “The Internet Bible”, czyli Biblii dla tak zwanych ciot komputerowych. Obawiam się, że nerdy doszły do takiego etapu w ewolucji, że dopiero przeczytawszy ten komiks zrozumieją o co chodziło w tej przypowieści biblijnej (bynajmniej nie o Snake’a ze starych Nokii).

— Kącik muzyczny —

Na koniec kącik muzyczny. Dzisiaj proponuję kolejny kawałek zespołu The Lonely Island, który ostatnimi czasy robi furorę w Internecie (głównie za sprawą takich hitów, jak “Jizz in my pants” czy “On the boat”). Ta nuta jest jednak mało znana, prawdopodobnie dlatego, że nie powstał do niego teledysk, a 96% Internetu nie jest w stanie zrozumieć angielskiego ze słuchu, więc nikt nie zrozumiał co poeta miał na myśli. A ja, na przekór wszystkim, zamieszczam to tutaj, głównie za niezły tekst, dobry pomysł i udział Jacka Blacka! The Lonely Island – Saxman.

  • email
  • RSS
  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • MySpace
  • Wykop
  • Twitter
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.

Zmiany incoming

404 New Posts Not Found