A little less conversation…
Nie wiem co ta scena ma w sobie. Być może to ta piosenka (Elvis Presley – A little less conversation), być może jej znakomite wykonanie. Być może fakt, że to film klasy B (”Live A Little, Love A Little”). Może to sama postać wspaniałej Michele Carey i jej niesamowity taniec w środku ujęcia? Wreszcie, być może to sam król rock’n'rolla, wielki Elvis Presley, robi tutaj na mnie takie wrażenie. Cokolwiek by to nie było – mogę to oglądać w nieskończoność.








Już ponad 10 dni bez nowego posta :K wait for more